Syrski bije się w piersi. "Mychajło, przepraszam"
Ołeksander Syrski, głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy, w felietonie dla ukraińskiego portalu militarnego Militarnyi napisał:
"Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że pan minister i ja byliśmy w konflikcie. Uważałem naszą relację za relację zawodową, z trudnymi kwestiami i rozbieżnymi poglądami. Właśnie tak powinno być między dwiema instytucjami podczas wielkiej wojny".
Syrski przeprasza Fiodorowa
Następnie przeprosił byłego ministra obrony Ukrainy.
"Jeśli w jakikolwiek sposób kogoś uraziłem: Mychajło, przepraszam. Potrafię być surowy. Ale proszę ciebie i wszystkich, którzy z taką fascynacją śledzą tę historię: skupmy się nie na sprawach osobistych, ale na szerszym kontekście. Na zwycięstwie" – dodał.
Ołeksandr Syrski napisał również, że sprowadzenie tej wojny do konfrontacji między dwoma osobami jest "największą przysługą, jaką możemy wyświadczyć wrogowi".
"Drugi punkt, z którego wynika wszystko, co zamierzam powiedzieć, jest taki: wojny wygrywa się prawdziwą pracą, a nie publicznym dramatem, który ją otacza. Zatem to, co następuje, nie dotyczy relacji, ale pracy. Zacznijmy od podstaw, które zostały pominięte w tej dyskusji" – czytamy w felietonie.
Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy podkreśla w felietonie, że "ministerstwo obrony odpowiada za zaopatrzenie sił zbrojnych, zaopatrzenie, kształtowanie polityki i cywilny nadzór nad Siłami Zbrojnymi Ukrainy". "To ogromne zadanie, bez którego armia nie mogłaby walczyć. Minister nie powinien osobiście przebywać na linii frontu ani być strategiem wojennym. Nie jest to ani jego rola, ani obowiązek" – stwierdził.
Dodał, że "strategia wojny, planowanie operacyjne i sytuacja na polu bitwy, zgodnie z prawem, podlegają mojemu naczelnemu dowódcy". "Uderzenia dalekosiężne i izolacja Krymu są prowadzone przez Siły Zbrojne Ukrainy, Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, Wywiad Obronny Ukrainy oraz Państwową Służbę Straży Granicznej, a koordynuje je Naczelny Dowódca i ja. Nie dlatego, że »odciągam kogoś« od sukcesu, ale dlatego, że tak właśnie zorganizowane są procesy instytucjonalne w armiach na całym świecie" – napisał.
Ołeksandr Syrski dodał, że "oskarżenia o brak strategii są bezpodstawne, ponieważ, jak stwierdził, strategia jest raportowana naczelnemu dowódcy, a jej rezultaty można zobaczyć na polu bitwy".
"Służę w wojsku od ponad 40 lat. Jestem wojskowym: nie stawiam ultimatum przełożonym ani nie dowodzę żołnierzami za pośrednictwem komunikatorów. Milionową armią nie dowodzi się przez WhatsApp. Dowodzi się nią poprzez kwaterę główną, rozkazy i odpowiedzialność dowódców na miejscu. Jedną z moich ostatnich decyzji było delegowanie uprawnień dowódcom korpusów, w tym uprawnień dotyczących transferu żołnierzy w ramach korpusu. To przeciwieństwo mikrozarządzania" – wskazał.
Protesty na Ukrainie. Ukraińcy domagają się dymisji Syrskiego i powrotu Fiodorowa
Od 16 lipca w Kijowie i innych miastach trwają protesty, których uczestnicy domagają się przywrócenia Fiodorowa na stanowisko ministra obrony i dymisji Syrskiego.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyznał, że Fiodorow i Syrski nie byli w stanie znaleźć wspólnego języka i że problemy na polu bitwy, w brygadach i związane z mobilizacją pozostają nierozwiązane.
18 lipca Zełenski poinformował, że rozmawiał z Fiodorowem i Syrskim. Obiecał, że "decyzje dotyczące armii zostaną wypracowane".
Mieszkańcy Kijowa przygotowują się do nowego protestu, aby poprzeć Fedorowa i domagać się dymisji Syrskiego. Wołodymyr Zełenski ma szukać następcy Syrskiego.